Biało-czerwoni
Czerwone owoce
Spacerując zimą po polach, łąkach oraz lasach mamy okazję spotkać wiele gatunków drzew i krzewów o czerwonych owocach. Można by sobie zadać pytanie, na co one czekają. Przecież jesień dawno minęła i już najwyższy czas było opaść, powierzyć nasiona glebie i byłoby po kłopocie. Owoce mają wiele ciekawych barw, ale jak dostrzegają uważni obserwatorzy kiedy jest biało dominuje kolor czerwony. Szczególnie dotyczy to gatunków, które liczą na powiększanie swojego areału. To zrozumiałe, gdyż kolor czerwony bardzo rzuca się w oczy i taki owoc pełen nasion łatwo może trafić do przewodu pokarmowego jakiegokolwiek zwierzęcia. Tam owoc dostarczy kalorii swojemu środkowi transportu, zaś on swoimi sokami trawiennymi uszkodzi nieco jego łupinę, dokonując swoistej skaryfikacji. A kiedy zwierzę poczuje potrzebę pozbycia się nie strawionych resztek pokarmu będzie bardzo daleko od rośliny macierzystej i dodatkowo zaopatrzy jej latorośl w porcję naturalnego nawozu. Idealna współpraca chciałoby się powiedzieć. W tej sytuacji nieco komicznie brzmi radość poziomki, która cieszy się, że trafi do pysznego jogurtu. Nie wie biedaczka, że ludzie, którzy zjedzą znajdujące się na niej nasionka nie zostawią ich gdzieś w lesie lecz w ostatecznym rozrachunku poprzez toaletę wpuszczą w kanał. Te nasionka nie będą miały wielkich szans. Tym bardziej, że w niejednym jogurcie nie ma poziomek tylko jakaś wysterylizowana pulpa, albo aromat identyczny z naturalnym. Co innnego dzikie róże, kaliny, głogi, ostrokrzewy, irgi i wiele innych drzew i krzewów.
Róża i kalina
Dwa tytułowe gatunki będą głównymi bohaterami tego artykułu. Spacerując tu i ówdzie a głównie ówdzie zawsze z przyjemnością podziwiam wspaniale oszronione owocujące krzewy dzikiej róży. Jaskrawo czerwone owoce wspaniale kontrastują z bielą śniegu oraz ciemnym brązem kolczastych gałązek. Skoro ja je zauważyłem to głodne ptaki wyczulone na poszukiwanie jakichkolwiek smakołyków tym bardziej to uczynią.
Owocująca róża dzika w Chrzanowie
I w tym momencie należy sobie uświadomić, że różany wabik na konsumenta w istocie, tak jak w przypadku poziomki owocem nie jest. I tu i tam mamy do czynienia z fałszywym owocem. U poziomki jest to mięsiste dno kwiatowe, u dzikiej róży mięsisty kielich. W sumie, jak się powiada w biznesie, nieważna metoda, ważne że przynosi pożądany skutek.
W przypadku kaliny koralowej, którą przyuważyłem na skaju kompleksu leśnego Dobra –Wilkoszyn w rejonie tak zwanej Górki prawdziwe czerwone owoce miały podwójną białą oprawę. Duże, mięsiste jagody w ośnieżonym, brzozowym zagajniku.
Owoce kaliny koralowej
Tego dnia spotkałem inne krzewy, które jak się wydaje wybrały błędną strategię. Weźmy taki głóg, który spotykamy w kilku gatunkach. Jego prawdziwe owoce o tej porze roku jaskrawoczerwoną barwę zmieniają na brązowo czarną. Innym pechowcem jest ligustr ze swoimi czarnymi owocami na końcach czarnych gałązek. Nieco inaczej ma się sprawa z dereniem świdwą, którego owoce są czarne, ale dla odmiany gałązki czerwone. Zdarza mi się jednak spotykać czerwone owoce, które przetrzymały zimę. Zapewne w tym przypadku można mówić, że podaż znacznie przekroczyła popyt.
Za prawdziwego mistrza marketingu powinien uchodzić jeden z symboli świąt Bożego Narodzenia. Jest nim ostrokrzew, którego czerwone owoce, przysmak drozdów, znakomicie kontrastują z białym śniegiem i ciemną zielenią zimotrwałych liści. W Jaworznie zobaczycie te krzewy w centrum. W Chrzanowie w żywopłocie przy ulicy Słowackiego.
Kwaśnice
Czerwienią się także owoce berberysów. Jego właściwości jako źródła witaminy C są powszechnie znane. Oprócz berberysu zwyczajnego – Berberis vulgaris uprawia się liczne gatunki ozdobne. Wśród nich najbardziej popularny jest berberys Thungerga – Berberis Thunbergi często znany w postaci odmiany o fioletowych liściach. Przykładowo rośnie obok kina Sasanka. W Chrzanowie w ogrodzie przy Muzeum rośnie zimozielony berberys Juliany – Berberis Julianae, ale jego owoce nie doczekują zimy. Gatunki zrzucające liście na zimę trzymają swoje owoce tak długo, jak tylko to możliwe.
Owoce berberysu zwyczajnego oprócz zastosowania do bezpośredniego spożycia i przetworów mają działanie lecznicze. Odpowiadają za to zawarte we wszystkich częściach rośliny alkaloidy – berberydyna i berberamina. Co i jak leczyć, nie mogę opisać, bo ten felieton stałby się zbyt naukowy. Warto jedynie zapamiętać, że berberys wzmacnia serce, podobnie jak głóg.
21.11.2010 Piotr Grzegorzek